poniedziałek, 16 czerwca 2014

Czy nauczyciel, zawsze postępuje dobrze z uczniem?

Myślę, że takie pytanie zadaje każdy uczeń i każdy zna odpowiedz (nie koniecznie dobra). W tym poście wyrażę co ja osobiście o tym myślę. Więc zaczynajmy.
O tym co niby nasi wykształceni i wykwalifikowani nauczyciele wyprawiaj to mi sie juz w glowie nie miesci.
Zaczynając od łamania praw ucznia po robienie podstawowych błędów  tłumaczeniu lekcji.
                                                    PRZEWINIENIE PIERWSZE
                                        MACIE JUŻ DWIE KLASÓWKI- TO BĘDZIE DŁUŻSZA                                                                KARTKÓWKA
 To jest podstawowe i najczęściej łamane prawo. Przykład? Proszę bardzo.
W statucie jest napisane, że kartkówka może być z 3 tematów, ale nasza pani 2 tygodnie oznajmia nam
(uwaga cytuje) ,, W następnym tygodniu macie już 2 klasówki, więc... zrobię wam kartkówkę z 6 tematów'' Czy nie uważacie ze ona w tym momencie przegięła? Skoro jest napisane i skonstruowane takie prawo to chyba trzeba jego przestrzegać. Więc jeżeli nauczyciel tak jakże skrzętnie przestrzega, aby żaden uczeń nie korzystał z telefonu, bo przecież szanowna pani dyrektor zabroniła, a czy pani dyrektor nie wspomniała ze 3 klasówek nie można robić?
                                                   PRZEWINIENIE DRUGIE
                                                       TAK MASZ SZANSĘ NA WYŻSZĄ OCENĘ
W sumie to chyba każdy miał taka sytuacje. Mi ostatni raz taka sytuacja przydarzyła się w ostatni czwartek.
2 tygodnie temu przychodzę do mojej pani i się pytam o piątkę. Ona mi odpowiada ze, owszem ale trzeba poprawić mapę. Ja zadowolony w tygodniu uczę się mapy, umiem na blachę, a ona mi mówi ze mnie okłamała. No i ja się teraz pytam czy to jest wychowawcze? Tak, naprawdę? No przepraszam chyba nie.
                                                    PRZEWINIENIE TRZECIE
                                        NIE WIESZ CZEGOŚ? TO SIĘ NIE PYTAJ, NIE MÓJ PROBLEM
To moze rzadziej sie zdarza, ale jednak się zdarza. U nas w szkole jest taki nauczyciel, który w sumie za pierwszym razem spróbuje wytłumaczyć, no ale później już jest masakra. Próbuje coś komuś uświadomić (już nie mowie co)
                                            Teraz dziękuje wam za uwagę i żegnam. Jeżeli wam się post spodobał udostępnijcie go, macie jakieś uwagi piszcie w komentarzach.                                          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz